RSS
piątek, 11 stycznia 2008
Czarny Alibabo :)

Obudź się Czarny Alibabo...

Koniec lat 90-tych , Zieliński występował wtedy pod pseudonimem YANSKI. Dlaczego nie Alibaba...?

Czas na twist :)

Jan Zieliński - "Czarny Alibaba"

Nie wiem jak Wam, ale mi sama noga chodzi w rytm muzyki :)
Miłego weekendu !
środa, 09 stycznia 2008
Figo Fago :)

Jutro czym prędzej pędźcie do kiosków po "SuperExpress". Będzie składanka "Jesteś szalona" :) Musicie to miec :)

A teraz, zgodnie już ze zwyczajem, kolejna porcja dobrej muzy :)

Boys - "Figo Fago"

millerMarcin Miller (ur. 27 maja 1970 w miejscowości Prostki koło Ełku) - lider i wokalista zespołu disco polo - Boys.

Oprócz 20 płyt nagranych z macierzystą grupą na swoim koncie ma także wydaną w 2000 roku solową płytę pt. "Zakochany facet". Ma żonę Annę i dwóch synów - 17-letniego Alana i 15-letniego Adriana. Obecnie mieszka w Ełku. Wiele koncertuje. Ma na swoim koncie występ w filmie z 1997 pt. "Kochaj i rób co chcesz" oraz z 2004 pt. "Trzymajmy się planu". Kompozytor i autor tekstów. Jego utwory takie jak "Jesteś szalona", "Wolność", "Kochana uwierz mi" stały się przebojami.

  • 6 maja 2007 roku był gościem programu Kuby Wojewódzkiego. 12 czerwca 2007 wystąpił w koncercie pt. "Dwa Gołębie" również w programie Kuby Wojewódzkiego.
  • W 2007 roku zasiadł w jury w konkursie piękności Miss Mazowsza 2007.

O Marcinie napewno jeszcze nie raz napiszę, bo to spoko gośc :)

poniedziałek, 07 stycznia 2008
Sąsiadka...

Przepraszam, że tak długo mnie nie było !

W tym czasie blog był promowany na głównej !

Obiecuje, że notki będą pojawiac się regularnie.

"Topless - Sąsiadka" (parodia)

Trzeba przyznac, że nieźle kręcą "piórami" ;)

Do następnego :)

piątek, 12 października 2007
Bo ja tańczyc chce !

Doskonały podglad muzyczny do filmu "Władca pierścieni"

Kawałek to mix disco-polo w wykonaniu dj'ów "Long & Junior - Bo Ja Tańczyć chcę "

Podziwiajcie:


Long Beat JuniorGrupa Long Beat Junior, niegdyś jako Long & Junior podbijali kluby swoimi hitami. Obecnie nastąpiła wielka metamorfoza. Jako DJ'e grają od już 10 lat i właśnie to jest ich życiową pasją, co przejawiają podczas każdego występu. Aby połączyć pasję z muzyką i klubami powstał duet LBJ czyli Long Beat Junior. Grają oni, jak sami mówią na wesoło i tylko z "czarnulek" (tj. vinyli). LBJ zajmuje się również promowaniem młodych talentów. Jedną z takich osób jest DJ Z-KANE, o którym można śmiało powiedzieć, że należy do LBJ Team! Występują oni zarówno w polskich klubach, jak również za granicą (np. w Niemczech czy Włoszech). Być może już niebawem zagoszczą właśnie w Twoim klubie!

DJ Long - jeden z najlepszych Polskich DJ'ów. Odniósł wiele sukcesów na każdym szczeblu muzycznym: między innymi Mistrzostwo Polski Prezenterów.

DJ Junior - jego pasją jest tworzenie klubowej muzyki. Jako DJ na konsolecie spędza już 10 rok. Sukcesem było również zdobycie 3-go Miejsca na Mistrzostwach Polski w Przemyślu
niedziela, 07 października 2007
O "Białym Misiu" słów kilka...
Wśród największych hitów "chodnikowych": "Mydełko Fa", "Majteczki w kropeczki", "Polskie dziewczyny", które zdominowały polskie dyskoteki w latach 90., prym wiódł rzewny "Biały miś" o chłopcu porzuconym przez dziewczynę.

"Białego misia" śpiewali wszyscy, w przekonaniu że to jedna z piosenek ludowych, bez autora, ale czy rzeczywiście ? 

jedna z przeróbek:

Two Polish Boys - "Biały Miś"

 

(warto też obejrzec inne przeróbki hitów disco-polo tych chłopaków ;)

Biały Miś był dla mnie !

Biały Miś... dla dziewczyny. Ta piosenka powstała w 1970 roku. Wtedy to mój mąż, Mirosław Górski, przebywał w wojsku w Olsztynie. „Biały Miś”, to krótko mówiąc, wyraz jego tęsknoty za rodziną i łączących nas uczuć.

Byliśmy wtedy małżeństwem z dwuletnim stażem i małym synkiem Andrzejem. To właśnie nasz syn jest tytułowym „Białym Misiem” - miał włosy białe jak mleko.

Pierwszy raz usłyszałam „moją” piosenkę, wraz z dedykacją, wiosną 1970 roku. Następnie była wiele razy grana przez zespół „Dowcipnisie” i „Dobosze”, na dancingach w restauracji „Myśliwska”, gdzie zespół miał kontrakt, oraz na weselach w najbliższym sąsiedztwie Pisza. Bardzo często była też śpiewana i grana na biwakach nad jeziorami:  Brzozolasek, Mały Wiartel i Roś. W 1975 roku zespół został zaangażowany na sezon letni do baru „Pod Sosnami” w Wiartlu przez nieżyjącą już p. M. Dusza. Tu także piosenka cieszyła się niesłabnącym powodzeniem. Tu też została usłyszana przez jakiś profesjonalny zespół muzyczny z Łodzi.

Jakież było nasze zdumienie, gdy następnego roku usłyszeliśmy właśnie tę piosenkę śpiewaną i graną na dancingu w Łowiczu (woj. Łódzkie), potem w „Lecie z radiem”, które nawet poszukiwało autora tej piosenki. Ponieważ mój mąż traktował tę melodię niezwykle prywatnie, nie bardzo chciał się tej prywatności pozbyć.

O wiele większą niespodziankę sprawił nam cioteczny brat męża, notabene członek zespołu i świadek powstania piosenki, Ryszard Kozikowski, po powrocie z USA. Przywiózł ze sobą, właśnie z Ameryki, kasetę z nagraniem „Białego Misia”.

Potem piosenka zaczęła brzmieć na wszystkich targowiskach, ulicach, w radiu i telewizji. Mój mąż był ogromnie zaskoczony, nigdy się nie spodziewał, że ta prosta dedykowana żonie melodia zrobi tak oszałamiającą karierę. Przez jednych wyśmiewana i nazywana „piosenką chodnikową”, przez innych uwielbiana i wywołująca łzy wzruszenia. Nagrania kasetowe tej melodii mają nieco zmienioną aranżację w odniesieniu do oryginału, ale i tak jest to właśnie ta piosenka.

Mój mąż nigdy nie upominał się o prawa autorskie i dalej nie chce tego czynić, gdyż uczucia nie mają ceny i nie są na sprzedaż. Nie chodzi nam o żadne pieniądze z tytułu tantiem, ale postanowiłam tę prawdę wyjawić, aby sprawiedliwości stało się zadość, a mój mąż miał należną mu satysfakcję. Robię to również dlatego, że dzięki piosneczce „Biały Miś” nasze małżeństwo przetrwało szczęśliwie 38 lat!

Moim skromnym zdaniem fenomen tej banalnej i prostej piosenki, polegał na zawartym w niej niezwykłym potencjale emocjonalnym, który emanuje do dziś. Życzyłabym wszystkim kobietom, aby ich mężczyzna złożył im podobny hołd, jaki ja otrzymałam od mojego męża. Piosenka ta zawsze była w tle naszego małżeństwa i, mimo różnych w nim okresów, zawsze je cementowała. Jest jak powracająca fala wspomnień naszej młodości, tamtych uniesień i żaru uczuć.

Dziś, kiedy świat pędzi w oszałamiającym tempie, a uczucia straciły swą wartość, to co napisałam może wydać się banalnie śmieszne. Media nie bardzo chcą informować o sprawach i bohaterach pozytywnych, dlatego przez te wszystkie lata, obawiając się śmieszności i zbrukania tego co dla nas ważne, zachowaliśmy milczenie.

Teraz, kiedy nasze dzieci: Andrzej, Tomasz i Krystyna wyjechali z kraju, a my jesteśmy w takim wieku, że wszystko możemy i nic nie musimy, przyszedł czas na ujawnienie powyższego.

Mamy oryginalne nagrania tej piosenki w wykonaniu zespołów „Dowcipnisie” i „Dobosze”, możemy też wskazać świadków jej powstania.
 
Możemy też ... zaśpiewać ją w oryginale na żywo. Zawsze z wielką przyjemnością.

( tekst Maria Górska)

papa

sobota, 06 października 2007
czasem tu lepsza zabawa...

Wiadomo jak to jest w małym miasteczkach, wsiach...

Nuda, nic się nie dzieje....

I nadchodzi sobota...

Zobaczcie fragment programu telewizji TVN "Uwaga ":

Co o tym myślicie ?
czwartek, 04 października 2007
czy to jest prawda czy też nie ;)

Chłopaki z Białegostockiego dają czadu na dachach...

Jedno jest pewne: nie mają lęku wysokości ;)

Mig - "Co Ty Mi Dasz"

Kilka opinii znalezionych w necie:
"Mój niedościgniony wzór! Piękna piosenka..Chciałbym wyglądać jak oni (wszyscy naraz)i tak sie nosić, chciałbym kiedyś wystąpić jako ich support...ech..pomarzyć można...Może wiecie w jakim mieście będą koncertować na żywo? Rzuciłbym im kwiaty na scenę... "
"Ruchy wykonawców są najlepsze na świecie:-) Szczególnie ekspresja!
I ten dualizm koncepcji zamknięty między dwoma stronami horyzontu!... "
"...ale na jeden genialny pomysł wpadli.zamiast wydawać pieniądze na prąd i kombinować z wiatrakami wystawili gościa na autostradę i też mu rozwiewało włosy i ubranie..."
1. Co Ty mi dasz, nieczego nie żałuj,
kawałek dnia krótki podaruj.
Co Ty mi dasz, nie zwlekaj z tym więcej,
czego mi brak, proszę o więcej..

REF: Choć prawda boli mnie, ja wierzę że,
że nie opuścisz mnie nie żegnając się.
Już moje myśli zabijają mnie,
czy to jest prawda czy też nie.

2. Podaruj mi dzień, przy Tobie być pragnę,
nie odrzucaj mnie, ja z Tobą być chcę.
Czy to zły sen, odchodzisz tak nagle,
zostawiasz mnie, i znikasz jak cień..

REF: Choć prawda boli mnie, ja wierzę że,
że nie opuścisz mnie nie żegnając się.
Już moje myśli zabijają mnie,
czy to jest prawda czy też nie. x4
papa
środa, 03 października 2007
i te pląsy ;)

Dziś zapodaje nowy kawałek, jeszcze takiego klipa nie widziałem !

Spójrzcie na te pląsy, na tą "stalową" twarz gitarzysty ;)

Po prostu wymiata ;)

Prima i "Lubelski Full"

Na cały utwór, stylizowany na peruwiańską balladę z 1913 roku "El condor passa", składają się nieskomplikowane, wręcz banalne słowa i prosty podkład z keybordu. Mimo, że "przebój" jest wyjątkowo spokojny, wokalistka porusza się jakby tańczyła przy bardzo skocznej piosence. Towarzyszący jej basista, o twarzy prawdziwego pokerzysty, przez cały utwór ani drgnie. O tyle to nie dziwi, że w całej piosence nie ma w ogóle partii gitary basowej.

Iwona Tomasik z Lublina, dawna wokalistka "Primo", śpiewa teraz w dansingowym zespole Randez Vous. O swojej popularności dowiedziała się zupełnie przypadkowo, od tańczących przy ich muzyce ludzi.

- To było tak dawno - przyznaje. - Zaczynałam wtedy studia na Politechnice Lubelskiej.

Piosenkarka nie zwraca uwagi na to, że "Lubelski Full" może wzbudzać wesołość słuchaczy. - Tacy wtedy byliśmy, takich piosenek słuchali ludzie - przekonuje.

Komentarzy w sieci rzeczywiście nie brakuje. Dla jednych teledysk to przykład kiczu i beznadziei, dla innych zwyczajny discopolowy utwór.

Wojciech Wojciechowski, kulturoznawca, przyznaje, że piosenka Iwony Tomasik to kicz jakich mało.

- Ale prawdziwy i szczery - dodaje. - Lepszy od tego, co serwują niektórzy dzisiejsi artyści jako prawdziwą sztukę.
papa
poniedziałek, 01 października 2007
"Bliska moim myślom"

Nie to żebym namiętnie pasjonował się odmianą muzyki jakim jest nurt disco-polo, o nie !

Nie znam nawet zespołów, heh ;)

Ale to nie ma znaczenia, wbrew opiniom innym to muza która cieszy, bawi  !

Szczerze mówiąc, nie byłem jeszcze na imprezie (domowej), gdybym nie usłyszał np: "Bliska moim myślom"...

Ten blog powstał z potrzeby chwili...

Proszę o propozycję jak ma ten blog wygląda, co powinno się  w nim znaleźc...
Chciałbym razem z Wami tworzyc ten blog - byśmy razem otworzyli oczy tym, którzy myślą, że disco-polo to jakiś wybryk współczesnej, polskiej muzyki...
I pamiętajcie : Przede wszystkim zabawa !